Szanowni Państwo!

Może na wstępie trochę historii naszej drużyny. Wszystko zaczęło się od trzech dość istotnych dat: 18 maj 1992 roku, 8 wrzesień 1993 roku, oraz 6 lipiec 1995 roku. Każdy z Was powie, że to zwyczajne dni, ale nie! Właśnie wtedy na świat przychodzą trzej najlepsi przyjaciele z boiska - NAPASTNIK, OBROŃCA i BRAMKARZ. Tak to oni: Arek, Przemek i Kacper.

Pierwsze wspólne występy tych trzech Panów miały miejsce na „Leśny Emirates Stadium” w Czemlewie. Zaczynali na boisku, które sami zbudowali sobie na polu we własnej okolicy. To tam, każdy z nich wybrał sobie pozycję na boisku i na niej starał się jak najlepiej rozwinąć. Były to piękne czasy bez komputerów, Internetu i telefonów komórkowych. Oni zaś wszystkie dni spędzali właśnie na boisku. Już wtedy wyróżniali się swoimi talentami spośród innych graczy.

Powstanie zespołu

Kolejna istotna data to luty 2014 roku. Właśnie tego dnia z inicjatywy Arkadiusza Mirusa powstaje zespół Galaktyczni, a on sam staje na jego czele. Po kilku tygodniach szukania najlepszych zawodników z okolicy drużyna rusza do walki w II lidze „PLP Siernieczek” na orlikach. Jest to druga drużyna w naszej gminie, która bierze udział w tej właśnie lidze. Pierwszą jest natomiast drużyna PHU Gil Czarże, z którą to właśnie nie mogliśmy doczekać się spotkania derbowego.

Niestety los nie zawsze jest szczęśliwy, a obie te drużyny podzieliły naszych przyjaciół. Arek wraz z bratem Przemkiem reprezentują barwy Galaktycznych, zaś Kacper gra w PHU Gil Czarże. Podzieliło to na początku chłopaków, którzy nie mogli wybaczyć bramkarzowi, że ten wolał bronić barw ich największego rywala, w których rok wcześniej został najlepszym bramkarzem ligi i teraz ciężko było mu odejść z drużyny, ale też miał wyrzuty sumienia, że odmówił przyjaciołom. Arek natomiast z pomocą brata i kilkunastu innych kolegów mimo wszystko próbują zawalczyć o awans do I ligi. Na początku nie wyglądało to kolorowo później było różnie kilka wygranych i porażka, aż ostatecznie przyszedł ten długo wyczekiwany mecz derbowy z PHU Gil Czarże. Nastroje iście bojowe, nikt nie chciał odstawić nogi. Każdy chciał udowodnić, kto rządzi w gminie Dąbrowa Chełmińska. Niestety rywale okazali się dużo lepsi, a my mogliśmy tylko czekać na okazję rewanżu. Później do drużyny dołącza jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy zawodnik w historii całej drużyny, Paweł Kaniewski. Dzięki jego indywidualnym umiejętnościom drużyna zaczyna wygrywać seriami pokonując dużo wyżej notowanych rywali. W trakcie przerwy wakacyjnej bierzemy udział w 8 edycji turnieju o puchar rady osiedla. Tam radzimy sobie całkiem nieźle, na samym początku prawie sprawiamy sensację, gdyż byliśmy bardzo blisko ogrania 10-krotnego mistrza Superligi „PLP Siernieczek”, drużynę Elmedu, grającą w tym turnieju pod nazwą Bora Bora Cars. Później wygrywamy jeszcze dwa mecze i wychodzimy z grupy. Niestety następnego dnia w ćwierćfinale przegrywamy z drużyną BWS i odpadamy z turnieju. Ostatecznie jednak słyszymy dużo ciepłych słów o naszej ekipie, a inni zawodnicy gratulują nam, że bez żadnego strachu zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie z wyżej notowanymi drużynami z wyższych lig. Pomimo, że początki były dość trudne drużyna ostatecznie kończy ligę na 7 pozycji, co daje jej możliwość gry w barażach o upragnioną 1 ligę. Dzień przed meczem barażowym mamy rozegrać ostatni mecz w lidze z aktualnym już liderem i zwycięzcą 2 ligi z Czarnym Koniem. Nie chcąc marnować sił ani też nie narażając się na kontuzję, oddajemy pierwszy i jedyny w historii istnienia drużyny walkower. Niestety przegrywamy również, po bardzo trudnym meczu w baraże z drużyną Reno Mal.

Rok 2014

2 listopad 2014 r. to dzień historyczny, jeden z najważniejszy w historii drużyny, która pozyskuje opiekuna i zmienia logo oraz nazwę na PECA Galaktyczni. Wraz z nowym sezonem do teamu dołączają nowi zawodnicy, którzy zajmują miejsca tych słabszych, którzy zrezygnowali po pierwszym sezonie. Wśród nowych zawodników możemy znaleźć najlepszego bramkarza w 2 ligi z poprzednich dwóch sezonów Kacpra. Nasza nierozłączna trójka znowu jest razem i ma się bardzo dobrze marząc o pierwszym miejscu w lidze. Po wzmocnieniach i pierwszych meczach, drużyna uważana jest za faworyta rozgrywek w swojej grupie. Najtrudniejszym przeciwnikiem jest dla nich grający dotychczas w Superlidze BPiK. Jednak to nie tego meczu nie możemy się doczekać. Czekają nas dwie okazję do zrewanżowania się drużynie PHU Gil Czarże, które oczywiście wykorzystujemy i wygrywamy bezapelacyjnie. Niestety rozgrywki kończymy na drugim miejscu w swojej grupie, co daje nam tylko możliwość gry o 3 miejsce przeciwko drugiej drużynie z drugiej grupy. Niestety również jak na orliku przegrywamy ten najważniejszy mecz i zajmujemy na hali 4 miejsce, jednak ten wynik daje nam awans do I ligi. Sprawiło to, że już w szatni polały się szampany i chóralne śpiewy, natomiast później cała impreza przeniosła się do restauracji, ale tego co działo się tam nie będę już Państwu opowiadał, bo sam nie za bardzo pamiętam.

Wraz z przyjściem do drużyny opiekuna, drużyna zostaje inaczej postrzegana w całej lidze. Jesteśmy bardziej szanowani, a przeciwnicy zaczynają się nas bać. Żartują sobie również, że nasz prezes musi pochodzić, chyba ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i mieć powiązania z tamtejszymi szejkami, gdyż "pompuje w nas grube petrodolary", jak jego kumple po fachu z Manchesteru City, czy Paris Saint Germain.

Rok 2015

W marcu tego roku po kolejnych transferach startujemy po raz kolejny w 2 lidze na orliku, a naszym celem jest już nie tylko awans do I ligi, ale i zwycięstwo w całych rozgrywkach. Już od samego początku widać było, że drużyna ma wielkie ambicje, a także powody do tego by być najlepszymi. W całych rozgrywkach tego sezonu przegrywamy tylko trzy mecze, co jest wynikiem kapitalnym. W tym sezonie pojawia się również nowy rywal w postaci trzeciej już drużyny z naszej gminy, jest to zespół Królewskich i to na derby z nimi czekaliśmy w tym roku, gdyż nasi poprzedni rywale z derbów grają w I lidze na orliku. Z Królewskimi wygrywamy oczywiście oba mecze pokazując, kto jest obecnie najlepszą drużyną w gminie Dąbrowa Chełmińska. Przez pierwszą część sezonu zajmujemy drugie miejsce i czekamy na mecz z niepokonaną dotychczas drużyną Zakłady O Kredyty, której mamy coś do udowodnienia z poprzedniego sezonu. Mecz niestety nie zaczyna się tak jakbyśmy sobie to wyobrażali szybko stracona bramka, a rywal przechodzi do obrony i już tylko do końca meczu kontratakuje. My natomiast jakby przeciwności losu było mało, nie tylko przegrywamy, ale dostajemy również dwie czerwone kartki w odstępie kilku minut, co sprawia, że musieliśmy przez niecałe 10 minut meczu grać o dwóch zawodników mniej na boisku. Nie poddaliśmy się jednak i po raz kolejny w tej lidze dokonujemy rzeczy niemożliwych. A naszym bohaterem i wybawcą Mateusz Gierlicki, który też w pewnym rodzaju zrobił coś czego chyba wcześniej nie zrobił nikt na Siernieczku. Najpierw zastąpił naszego bramkarza, który otrzymał czerwoną kartkę, a później, dokładnie w 76 i 79 minucie meczu dwoma kapitalnymi strzałami z połowy boiska zdobył dwie, fantastyczne bramki i w ten sposób został najlepszym bramkarzem, strzelcem i rozgrywającym w tym meczu. Kosmos! Kolejne mecze przynoszą zwycięstwa, a drużyna coraz bardziej się rozwija i dogaduje między sobą. Na efekty nie trzeba czekać na dwie kolejki przed końcem rozgrywek mamy możliwość wygrania ligi jednak w ostateczności przegrywamy mecz z wiceliderem, czym sami podsycamy atmosferę w całej lidze przed ostatnim meczem. Nasi rywale mieli już zagwarantowane 3 punkty, gdyż w ostatnim meczu dostali walkower, my natomiast, żeby być pewnymi tytułu, musieliśmy wejść i wygrać ostatnie spotkanie. Przed meczem odbyło się zebranie, na którym pojawiła się prawie cała kadra. Wszyscy się wzajemnie motywowali i powtarzali jedno: MUSIMY WYGRAĆ TEN MECZ! Rozległ się pierwszy gwizdek sędziego, na początku nie wyglądało to źle, jednak w żaden sposób nie mogliśmy przebić obrony rywali. Konkurent natomiast strzelili nam bramkę na 1:0 i tak zakończyli pierwszą połowę. Później było już 2:0 i 3:0. Nasi licznie zebrani kibice już tracili wszelkie nadzieje. Delegacja drużyny wicelidera już powoli zaczynała świętować mistrzostwo, ale czy aby nie za szybko? Ostatnie zrywy i ambicja naszych chłopców sprawiły, że w 60 minucie meczu, na 20 minut przed końcem spotkania strzelamy pierwszą bramkę i zaczynamy wierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone. Zdobywamy kolejne dwie bramki i wracamy z dalekiej podróży już remisując to spotkanie. Nasi przeciwnicy nie wiedzieli chyba co się stało i jak to możliwe skoro cały czas grali tak dobrze taktycznie. Kilka minut przed końcem zdobywamy bramkę na 4:3, a nasi kibice i zawodnicy oszaleli. Zaczęło się głośne śpiewanie i radość. Już teraz nie mogliśmy wypuścić tego z rąk. Dosłownie w ostatniej minucie meczu Kacper wybronił strzał głową naszego rywala! Gdyby nie on to byłoby źle, bo piłka zmierzała pod samą poprzeczkę. Ostatecznie udało nam się utrzymać ten dobry wynik do samego końca. Po ostatnim gwizdku sędziego, boisko zalała fala czerwono-żółtych kibiców naszej drużyny, którzy razem z zawodnikami wbiegli na boisko świętować największy sukces w historii drużyny. Radości i śpiewom nie było końca. Cała drużyna była w 7 niebie, a nasi rywale, jaki i również ich dobrzy znajomi, czyli drużyna wicelidera jeszcze długo nie mogli dojść do siebie po tym co się właśnie stało. Natomiast w Bydgoszczy całą noc można było słyszeć głośne okrzyki: PECA Galaktyczni mistrzem 2 ligi PLP Siernieczek!

Rok 2016

Poprzedni rok zakończył się dla drużyny wielkimi sukcesami i ogromem radosnych chwil. Czy emocje piłkarskie jak i sukcesy drużyny zostaną powtórzone? Pewnie było to jedno z pytań, które gdzieś z tyłu głowy krzątało się prezesowi – Mirosławowi Cierzniakowskiemu. Przejście z II Ligi po świetnym sezonie to kolejne wyzwanie do pokonania. Awans do I Ligi to nie przelewki, lepsze drużyny, wyższe wymagania i spotkania na szczeblu większej rangi. Nie to jednak jest przeszkoda, której przysłowiowy galaktyczny „autobus” nie pokona. Początek roku i wiosenna seria zmagań na orlikach przy ulicy Kaplicznej w Bydgoszczy pod banderami PLA Siernieczek to dla naszej drużyny okres sprawdzenia sił oraz możliwości jak i zrozumienia. Pojawiały się chwile dobre i te słabsze jak zawsze w życiu, a w szczególności w sporcie.

I Liga pokazała na co stać drużynę w trudnych sytuacjach, że nawet z niczego można wynik zbudować, gdy trzeba się bronić przed lepszym rywalem można tego dokonać, tak było i tej wiosny gdzie sukcesywne zdobywanie trzech punktów dało nam upragniony i być może niespodziewany awans do SUPERLIGI, gdzie zmagania jako beniaminek z jednej strony brane były lekko z brzegu, lecz z wielkim respektem. Nowa drużyna w lidze z pozoru można by uznać za łatwą potyczkę, jednak było wiadomo że dostanie się do tej serii spotkań nie było przypadkiem, więc niektóre mecze przybierały miano hitów kolejki bo faktycznie na to zasługiwały. Po słabszym początku i wdrożeniu się w rozgrywki nastały czasy mocniejszych spotkań, siła przeciwnika równie mocna jednak walka o punkty i mobilizacja musiała nastąpić. Dodatkowym utrudnieniem były roszady w składzie. Obszerny kolektyw zmniejszył się, utrata kilku kluczowych nazwisk w tym porzucenie drużyny przez byłego kapitana mogło sugerować klęskę. Jednak czarny scenariusz nie ziścił się. Po wprowadzeniu kilku transferów oraz reorganizacji składu, mniejsza lecz równie groźna grupa PECY stawiała dalsze kroki w lidze. Jak widać mniejsza liczebność nie zaważyła na jakości, lecz wzmocniła więzy obecnego składu, gdyż teraz jeszcze bardziej jeden polega na drugim wzajemnie.

Oczekiwania jak na pierwszy raz były proste i dosyć możliwe do zrealizowania, pierwsza szóstka. Plan był, należało go tylko wykonać. Udało się z naddatkiem, no bo któż by pomyślał, że świeżo upieczony beniaminek wyląduje na podium rozgrywek? Trzecie miejsce tuż za BBF Kujawy oraz Beds to świetna pozycja. Wyprzedzając chociażby świetną drużynę „aptekarzy” (DOZ.pl), to nie lada wyczyn. Zatem sezon roku 2016 wiosna-jesień można uznać za jak najbardziej udany. Pozostaje tylko czekać co przyniesie seria zimowa pod znakiem FUTSAL.

Rok 2017

Sezon halowy (FUTSAL) postawił przed naszą drużyną równie spore wymagania co poprzednie rozgrywki. Zachowanie poziomu gry było kluczowe w meczach na najwyższym poziomie. PECA Galaktyczni niezłomnie wchodzili w każdy kolejny mecz co przyniosło oczekiwane rezultaty. Nagrody indywidualne jak i grupowy triumf - 3 miejsce to również świetny wynik co podkreślaliśmy już po sezonie letnim.

PECA Galaktyczni to zespół ambitny, który niczego się nie boi. Swoje umiejętności sprawdzaliśmy również w rozgrywkach Mistrzostw Polski, gdzie wyszliśmy z grupy pokonując lidera i wicemistrza rozgrywek.